5 października 2010 :: 5:23

wieści podróżują szybko kiedy się ma długaśny nos do wtykania nie tam gdzie trzeba.
zimno. b. zimno albo jeszcze zimniej. mój sposób na katar u dziecięcia - nie palić w kominku coby powietrza nie wysuszać. jutro idę na Bardzo Stresująca Rozmowę, dziś pisze Bardzo Żenującego Maila, mogłoby mnie dla odmiany coś miłego spotkać.

Komentuj (0)

15 października 2010 :: 12:24

dziecko chowa się przede mną zamykając oczy. chyba naprawdę wierzy ze jej wtedy nie widać. niedawno uświadomiłam sobie ze pisałam maila do dawnego znajomego nie wyłączywszy filtrów dzięki którym jego odpowiedzi trafiały do spamu. a taka lekko urażona się czułam brakiem odzewu. jednak dobrze ze nie jestem kapitanem promu kosmicznego. Planowanie dalej niż jeden dzień w przód sprawia mi fizyczny ból, a mimo to udało mi się zapisać młoda na bilans. sukces - tylko miesiąc czekania...
ze specjalna dedykacją:

Komentuj (0)

15 października 2010 :: 12:31

nareszcie dobra wiadomość :) telefon z widokiem na prace :) jupi!

Komentuj (1)

18 października 2010 :: 9:05

siedzi w swoim kaciku i czyta ksiązeczke. jedna za drugą. przeczytane pracowicie wpycha na polke. siedzi na stołeczku z ikei ktory uprzednio przytargala z łazienki.

Komentuj (0)