12 listopada 2005 :: 23:08

a więc będzie Bajka o Sierotce.

Daleko, daleko, na skraju Bardzo Ciemnego Lasu mieszkała sobie Mała Sierotka. Mieszkała sobie w uroczej, choć lekko podupadającej chatce, sama całkiem, bo była sierotką. I było jej troche smutno, że tak całkiem samiutka jest i tak sobie smutno mieszkała, aż stwierdziła, że ma dość i musi coś z tym zrobić.
Tym czymś okazał się Paskudny Ogr, mieszkający na Śmierdzących Bagnach. Oczywiscie Sierotka go nie zrobiła, a jedynie spotkała na spacerze i owinąwszy wokół palca, rzuciła sobie do stóp. Troche tam posiedział i nie było mu tak źle, ale wiadomo, taka rozpłaszczona przy stopach pozycja moze nawet Paskudnemu Ogrowi sie dać we znaki...


Zatem Ogr raczył odwinąć się od palca Sierotki, tudzież pozbierać się z ziemi pod jej stopami i już z pozycji wertykalnej jął dręczyć Sierotkę psychicznie i fizycznie... Z tego wszystkiego Sierotka znów poczuła się sama jak palec i okropnie nieszczęśliwa... Jej flustrację potęgowało wspomnienie złotych gór i raju na ziemi, jaki Ogr był jej obiecywał... Sierotce było z każdym dniem gorzej i smutniej, lecz Zły Ogr zdawał się tego nie zauważać, co tylko pogarszało stan biednej dziewczynki. Się bidulka załamała totalnie, uwiązała kamień u szyi i utonęła we Wiśle. Ogr nawet się nie zorientował, powstałą w przestrzeni życiowej lukę wypełniła mu jakaś Obca Baba, którą kiedyś nieopatrznie przyprowadził był z zakupów. Przez pomyłke, bo nie zauważył sie, że Sierotki dawno już nie ma, a Obca Baba na zakupach wydala mu sie znajoma. Mieszkają teraz razem, maja milion małych smierdzacych ogrów i teraz Ogr jest nieszczesliwy, bo Obca Baba jest straszliwym potworem i bestią ziejącą smrodem, a dzieciaki się w nią wdały. cóż, trzeba było trzymać się Sierotki.

Komentuj (0)

19 listopada 2005 :: 17:41

Wir werden weltmeister sein
Była sobie raz Mała Kruszynka. Kruszynki na ogół są niewielkie, ale ta naprawde była malutka. Kruszynka mieszkała sobie z rodzicami w malutkim domku i była bardzo szcześliwa. Ale pewnegfo dnia wszystko się zmieniło. okazało się, że Kruszynka już nie jest taka malutka i musi iść do szkoły. Można się domyślić ze wcale jej się to nie spodobało. Kiedy chodzi sie do szkoły nie można leżeć w łóżeczku do południa i bawić się cały dzień. Zdesperowana Kruszynka usiłowała wybić rodzicom z głowy ich głupie pomysły i przekonać ze nadal jest malutka, a kiedy to nie moglo w rozpaczy rękami i nogami broniła sie przed pierwszą wizytą w straszliwej instytucji. biedna kruszynka. juza nigdy jej nie zobaczymy. w szkole poznała pierwszych koleg i sprowadzona na złą drogwe została piłkarzem i gra teraz w realu madryt. łączymy sie w bólu z jej biednymi rodzicami... taka smutna historia dziś.

Komentuj (0)

24 listopada 2005 :: 14:33

dziś, specjalnie dla Maćka, Bajka o Wilku
Śliczny Mały zły Wilk szedł sobie przez las i deptał kwiatki, bo był to zły wilk i deptanie kwiatków sprawiało mu przyjemność. I tak sobie szedł i szedł, i był bardzo szczęśliwy, bo wszędzie rosło pełno kwiatków, które mógł sobie podeptać poprawiąjąc sobie tym samym humorek, co też robił. I pewnie byłby tak sobie szedł i szedł dalej, gdyby nie spotkał Dobrego MYśliwego, który go zasrzelił, bo kochał kwiaty i był bucem. Koniec.

ps. wiem, że nie mam talentu

Komentuj (3)