5 lutego 2011 :: 21:03

dzis dowiedzialam sie ze nina ma włoski na brodzie takie eci eci. a szympans ma calkiem duze. i ze szympansy sa mi-mi i goryle tez sa mi-mi
szympans siedzial przy samej szybie i sie na nas gapił :)

Komentuj (3)

9 lutego 2011 :: 9:17

tsy, pół. zabawa w chowanego. moja corka liczy zanim zacznie szukac :) a szukajac patrzy sie na mnie i udaje ze nie widzi :)
brr - to bóbr ktory jest eci eci oraz mi-mi
tsy - pół = trzy cztery i zjezdzamy ze zjezdzalni zrobionej z materaca :) moja dzielna corka czeka na dole zebym sie nie bala bo ona mnie 'łap łap'
bywa tez straszliwym potworem i uwielbia hop-hop (omlet i nalesniki, ostatnio pod te kategorie podpada tez jajecznica i sadzone jajko)
opowiada tez bajke. powtarza zaslyszana ode mnie - o kotku ktoery zgubil mame i poprosil o pomoc krowke i jej mame i po drodze spotkali konika i jemu tez pomogli...

Komentuj (0)

28 lutego 2011 :: 15:50

moje przesłodkie nauczyło się wyrażać zdziwienie. i robi to. Just for fun. dziecko przy piersi, gadam z mamą, mama mówi ze coś tam coś tam nie. niecko odrywa sie od piersi robi wielkie oczy i pyta wymownie nieeeeeee?
eci eci: mama opowiada dzień dziecka i podpuszcza zeby sie pochwalilo ze tran wypilo. w tym momencie dziecko popada w histerie niemal doprowadzone na skraj placzu pokaluje raczkami w gore ze duze i protestuje ze ono nie jest i nie chce być duże i zaznacza ze eci eci jest i bedzie zawsze :)
wczoraj opowiadam bajkę. i łapie się na tym ze ja słucham a młodzież opowiada. o lwach w zoo i o tym ze sie zgubiło i szukało mamy i mama nie była u lwów i nie była u słoni ale była u małpek :)

przypomina mi się pewna rozmowa z przed roku. o chrzcie dziecka mojego jedynego. temat poruszony przez tate po apostazji, w kontekscie czy jakby on chcial to bym sie zgodzila na chrzest. odpowiedz: nowa najwyrazniej wierzaca (a może nie?) dziewczyna. od Kasi W. przyniósł rewelacje ze nie ma sensu na razie sie starac bo dzieci do 3 roku zycia i tak nic nie pamietaja :) nagrałysmu sie mu wczoraj na poczte. bylo mi juz doprawdy wszystko jedno czy z nim porozmawia czy nie - bylo kolo 23 oczy mi sie zamykaly a ta w kółko tylko powtarzala ze hupsi nie. no to nie. telefon byl wylaczony. nawet nie jestem pewna co mała chciala mu przekazac w swoim niezbyt dlugim monologu.

Komentuj (0)