11 marca 2010 :: 8:13

ludzie chcą usłyszeć wieści złe
wiosna idzie. i mi dobrze robi. ta wiosna w sensie. cos mi sie zaczyna chciec. potrafie sie w koncu zebrac i wyjsc na spacer z dzieciem. pale sobie w kominku (dzieki olaf :* ). do ideału jest daaaleko, ale czuje ze idzie ku lepszemu. moze to to ze słonca wiecej, moze faktycznie cos sie we mnie zmienilo.
kchanie, damy rade!

Komentuj (0)

17 marca 2010 :: 11:16

są czasem takie dni kiedy wszystko jest nie tak. nie byłoby tragicznie gdyby nie to dręczące poczucie ze nigdy nie będzie tak jak bym chciała. niby jest wolność i bilion możliwości a jak przyjrzeć się bliżej to okazuje się ze minimalne pole manewru a wszystkie jabłka robaczywe. może nie wszystkie ale ile jeszcze tych robali mam zjeść szukając tego jednego dobrego?

nie warto. nie liczy się. to ja sobie w tej intencji popłacze dziś z bezsilności.




Komentuj (0)

25 marca 2010 :: 7:48

ide sobie ulica a tu zul do mnie 'dzien dobry królowo'. myslalam ze bedzie mial jakis biznes ale on ak tylko sie z monarcha chcial przywitac
po raz kolejny przekonuje sie ze parówki sa niejadalne. bleh

Komentuj (0)

25 marca 2010 :: 7:55

Ważne jest czy kogoś kochasz
Ważne jest czy kochasz siebie
Ważne jest czy mówisz prawdę
Czy nikt nie płacze przez ciebie

Komentuj (0)

31 marca 2010 :: 7:56

ty decydujesz i ty wybierasz...

może to jest właśnie problem. może powinnam być pozbawiona prawa do własnych decyzji? czymże jest wewnętrzny bunt przeciwko sprowadzeniu do roli mebla wobec nieznośnej lekkości butów jaka osiąga się pozbywając się ciężaru odpowiedzialności za własne i innych życie.

kogo kochasz i jak się ubierasz

wiosna przyszła i mnie nosi w każdym możliwym znaczeniu tego słowa. kusza mnie pociągi i uśmiechy nieznajomych, marzy mi się góra, pole albo woda. w plecak dziecko i w drogę. szkoda ze tak się nie da. na szczęście pogoda sprowadza mnie na ziemie. mimo kuszących promieni słońca jest zimno i paskudnie przez większość czasu. ja z glutem dziecko z glutem - wesołe podróżniczki, ze ja nie mogę

kogo odrzucasz a kogo wspierasz

znów zrobiłam małej milionosiemset zdjęć. z myślą ze wybiorę parę a resztę wywalę. taaa. wywalę. niedługo mi się miejsce na dysku skończy. ale coś by z tym trzeba zrobić. może nauczę się robić ruchome obrazki. jakoś się to poupycha po kątach

kiedy płaczesz a kiedy się śmiejesz

miałam nie. i prawie się udało. kosztowało mnie to niemal cała baterie w telefonie. ale przez sen się nie liczy, prawda? swoja droga rodzenie we snie jest takie proste :) hop-siup i masz dzidziusia.

o tym jak żyjesz i umierasz

i jestem tak jakby w punkcie wyjścia. coś się zmieniło, ale jeśli chodzi o moje postrzeganie własnej osoby nie jest wiele lepiej. jest tez znacznie gorzej jeśli chodzi o moje postrzeganie reszty świata. jak dobrze ze jestem naiwna optymistką

Komentuj (2)