3 marca 2011 :: 13:00

cytaty z foruma będą bo dawno nie było:
francii o nowych trendach w macierzyństwie :)
Matka odurzona euforia po urodzeniu dziecka ( przypominam ze to stan naturalny wywolany hormonami) jest matka polka cierpietnica, uwiazana do potomka. Juz lepsza matka oszolomiona dzialaniem substancji odurzajacych niz macierzynstwem bo to przynajmniej o wyluzowaniu swiadczy:P Bo uczucie przywiazania do stworzenia, ktore jeszcze pare tygodni wczesniej bylo z nia scisle fizycznie polaczone jest passé. A juz czerpanie przyjemnosci z bycia z wlasnym dzieckiem to zakrawa na zboczenie. Trendy jest wykazac, ze dzieckiem sie brzydzi lub jest obojetne i sie nie znajduje przyjemnosci w obcowaniu z niekumatym noworodkiem/niemowlakiem .

Komentuj (1)

9 marca 2011 :: 11:02

7 razy. tyle czytalam wczoraj nową ksiązke ' mama która zapomniala'. to prawdziwie poruszajaca serca mlodzierzy opowiesc o mamie ktora wiecznie sie denerwowala bo nigdy z niczym nie zdazala az w koncu z tego stresa zamienila sie w smoka. a smoki jakie sa kazdy widzi :) urzekla mnie w kazdym spekcie - tresciowo, obrazkowo i gramatycznie. czyta sie swietnie, sadzac z reakcji sluczach rowniez dobrze sie słucha, no i dobrze sie konczy. bo ktora mama czasem nie zamienia sie w smoka? trzeba tylko uwazac zeby juz tak nie zostalo na stałe

'mamo!' krzycze kiedy moja matka przedstawia kolejna dziwaczna mądrość
'mamo!' powtarza jak ech moja corka. a potem biega za babcia i krzyczy 'tamta mamo'

dum. nic wielkiego, obalona na bok skrzyniopaleta. troche ciasno i sufit nisko, ale grunt ze wlasny. mamo choc do dum. no i babcia do dum nie ma wstepu :)

Komentuj (3)

9 marca 2011 :: 11:31

Oczywiscie. Jeśli będziesz w ciąży, powiesz mężowi "jedź ze mną do lekarza na usg" a on powie "nie mam czasu kochanie bo bardzo ciężko pracuję, biorę dodatkowe godziny by nam lepiej było",
masz też małe dziecko oprócz tej ciąży , mówisz mężowi "ciągle siedzę z dzieckiem, ciebie nie ma, moze pojedziemy razem z małym na weekend za miasto" a mąż mówi "kochanie, jestem szalenie zajęty, delegację mam w weekend, muszę tam być od tego moja premia zależy"
- a potem dowiadujesz się faktu, że za każdą tą wymówką i czasem męża nie_poświęconym_tobie_i_DZIECIOM , stała ina kobieta i upojne weekendy spędzane z nią cały czas w łóżku-
- to też stwierdzisz, że w tym czasie twój mąż baaaardzo dzieci kochał i właściwie po rozwodzie powinnaś jemu i kochance oddać je na wychowanie bo on tak teraz chce, sama stając się matką dochodzącą

W pełnej rodzinie matka(rodzic z którym dziecko mieszka) współdecyduje czy się pojawi kolejne dziecko, czy rodzinę na to stać. A dlaczego po rozwodzie matka(rodzic) ma brać na siebie konsekwencje cudzych decyzji? Czy jak matka ma kolejne dziecko z nowym partnerem to idzie po podwyżkę alimentów na pierwsze, no bo przecież teraz ma mniej pieniędzy, bo ma więcej dzieci?

Masz dziecko. Dostaje 300zł alimentow od ojca. Z obecnym partnerem macie wspólne dziecko. On płaci na swoje z exią 900 zł. To w domu jak będziesz traktowac wasze wspólne dziecko a jak swoje z exem? Wspólne dostanie szynkę bo ciebie i obecnego stać na nią? A twoje pierwsze dziecko dostanie parówki bo ciebie i exa na szynkę nie stać? Wspólne pojedzie na wakacje do Chorwacji wg pensji obecnego a pierwsze do Koziej Wólki wg pensji byłego? Chcesz, by facet koniecznie płacił na wszystkie dzieci po równo, ale matki mają płacić co łaska lub co potrzeba? A może dzieci obecnego mieszkające z exią mają mieć mniej od ich ojca bo tobie ex płaci groszowe alimenty i stąd budżet w obecnym związku się nie domyka? Bo gro twojej wypłaty pójdzie na pierwsze dziecko z braku przyzwoitych alimentów od jego ojca a na drugie dziecko wtedy zostanie od matki niewiele?
Jak zamierzasz to wyliczyć, może najpierw ze swojej strony jako matki, a mniej zaglądając do innej kieszeni?

takie tam. historie forumowe

Komentuj (0)