9 sierpnia 2009 :: 11:13

jestem w ciemnej otchłani i nie moge sie wydostac. ale spoko, wmawiam sibie ze jestem w domu i jest po prostu ciemno. bo ja przeciez sobie poradze. zawsze moge zamieszkac z mamą, nie?

Komentuj (1)

11 sierpnia 2009 :: 17:57

zycie sie mi zawaliło. jak w tej durnaj fraszcze - doceniam jaka byłam szczesliwa jak jest juz za pozno. mieszkania szukam taniego.

Komentuj (0)

21 sierpnia 2009 :: 15:26

jestem w ciemnym miejscu. ciemno tu i wilgotno. i ropuchy tu są. lubię ropuchy. są fajne. mają ciepłe uśmiechy i lepkie języki. i fajnie się do nich przytulic. wychylam głowę przez dziurę. akurat taka żeby głowę wychylić. tu tez jest ciemno ale nie ma ropuch. chyba się tu przeniosę. samotność dobrze robi na wątrobę. bo te ropuchy to straszne pijaki. już czuje jak mi przez nie marskość rośnie. zegnam się po angielsku i gramolę przez dziurę, która jest w sam raz żeby głowę wychylić....
chyba tu trochę posiedzę. ciepło tu i cichutko. i słychać bicie małych serduszek. posiedzę tu trochę. ogrzeje się. podleczę wątrobę. odpocznę

skad ja sie tu wziełam? wiem, przyszłam z miejsca z ropuchami, ale jak tam trafiłam? i dlaczego tkwie w ciemnosci zamiast ogladac słonce? 3 lata temu zrozumiałam sens piosenek o miłosci. przypominam to sobie teraz wyjatkowo boleśnie. nie dozyje niedzieli. te małe serduszka mnie wykończa. sa krwiorzercze, wpijaja we mnie swoje pazurki i wysysaja siły, odbieraja wole walki. umre tu i nikt nie bedzie o tym wiedzial. nikogo to nie obejdzie. nikt mnie nie zna. a ci który sie wydaje ze znaja nie moga ze mna wytrzymac.

bo to zła kobieta. bo taka co się pcha na trzeciego do związku ze swa namiętną miłością, niezużytym wyglądem i niewyżytym entuzjazmem to zołza jest i paskud strasznym. ale taka co wypatrzy kryzys i pcha się na czwartego to zwykła szmata i żadne 'i tak już jej nie kochałem tego nie zmieni'. szmata. a facet świnia. od dziś bojkotuje Zamachowskiego

Komentuj (1)