5 września 2007 :: 19:20

Pracuje. Szukam mieszkania. Frustruje się. Powiedzmy że żyję

Komentuj (2)

10 września 2007 :: 15:36

Znalazłam. Pokój. Ma nawet okno. I jest łazienka kawałek dalej. A piętro niżej naet kuchnia. Może dowiozą łóżko. Żyję chyba

Komentuj (1)

11 września 2007 :: 12:05

ale kwas. woda jest tu chyba skażona. dostane wysypki i umre. a miało byc tak pieknie :(

Komentuj (1)

20 września 2007 :: 11:07

zasłyszane na forum:
nie wyobrazam sobie
deela 19.09.07, 21:27
zebym miala NIE spotkac sie ze swoim eksem jesli jest ku temu okazja, spedzilam
z nim piec lat zycia i nikt a szczegolnie maz nie zmusi mnie zebym przestala go
traktowac jak bliskiego przyjaciela\
a ty agata czego sie boisz? eks? jak maz ma zdradzic to i tak zdradzi jak ma
odejsc to i tak odejdzie nie do eks to do innej, takie skracanie smyczy moim
skromnym zdaniem dziala wlasnie odwrotnie do zamierzen

to nie jest zaden atak ani pouczanie, to moja prywatna opinia

Komentuj (0)

21 września 2007 :: 11:38

kawał znalazłam fajny:

Burza myśli zaatakowanej kobiety


10 msek - Ktoś mnie objął!
20 msek - Z pewnością ojciec.
40 msek - Nie, przecież on jest w pracy!
50 msek - Na pewno nie on. Wypada popatrzeć.
100 msek - No tak. Ale niczego sobie...
500 msek - Czy ja z nim przypadkiem nie spałam?
600 msek - Chyba nie...
700 msek - Tylko z tą moją pamięcią ostatnio już nie tak...
800 msek - Jacek... Marek... Krzychu... Nie, to nie oni...
950 msek - Może to tylko znajomy?
1 sekunda - ...
1300 msek - Nie!!!
1330 msek - Zboczeniec!!!
1331 msek - A może nie zboczeniec...
1332 msek - A może jednak zboczeniec? Udaje przyjaciela, swołocz!!!
1333 msek - Na pewno ma nóż za pasem!
1335 msek - Zaraz zaciągnie do bramy i poderżnie gardło...
1340 - 1360 msek - kalejdoskop krwawych scen z ostatnio oglądanych horrorów.
1360 msek - A potem zgwałci!!!
1362 - 1380 msek - kalejdoskop erotycznych scen z ostatnio oglądanych filmów porno.
1383 msek - Albo najpierw zgwałci a dopiero potem poderżnie gardło.
1385 - 1500 msek - kalejdoskop erotycznych scen z ostatnio oglądanych filmów sado-maso.
1500 - 1600 msek - Ocena zagrożenia.
1680 msek - Ale i tak niczego sobie...
1700 msek - A może po prostu się mu oddać?
1720 - 1800 msek - kalejdoskop scen z ostatnich odcinków serialu "M - jak Miłość".
1810 msek - Żeby tylko nie bił.
1820 msek - Coś trzeba zrobić...
1840 msek - Może zacząć krzyczeć?
1850 msek - Też coś! Pomyśli, że głupia jakaś...
1860 msek - Może dać mu w twarz?
1870 msek - Ale to nie wypada...
1880 msek - Żal...
1900 msek - A taki, niczego sobie...
1910 msek - No nie! Trzeba coś zrobić. Muszę mu powiedzieć coś mądrego...
1920 - 1990 msek - Przygotowanie danych.
2 sek - ALEŻ CO PAN!!! HI-HI-HI....

Komentuj (0)

23 września 2007 :: 10:22

z mojego ulubionego forum. moja ulubiona foremka. o jednym z moich ulubionych trendów pt. Babcia nie musi kochać swej wnusi:
na emamie NIE WYPADA oczekiwac NIC od rodzicow. kochali, wychowali kopa w dupe i
papa. jesli ktos ma zobowiazania wobec kogos- to TY wobec mamy i juz. Ponadto
przyznalas sie nieopatrznie ze mama ci pomaga w sytuacjach podbramkowych.
starczy. Wynocha.


Moja mama tez mi pomaga wylacznie w sytuacjach podbramkowych, z tym ze w jej
ocenie nie zawsze sa tozsame z tym co podbramkowe jest dla mnie. Na moje
szczescie w duzym stopniu mojej mamie w wychowywaniu mnie pomagala babcia- ktora
wpoila mi ze dlgi wdziecznosci wobec naszych rodzicow oddajemy naszym dzieciom.


Teraz mama opiekuje sie babcia i rura jej mięknie. teraz ona dzwoni i prosi o
pomoc. i ja jej tej pomocy udzielam, bo, darze do tego by babcie przejec,
ponieważ mnie opieka dużo mniej meczy psychicznie. I kiedy mama bedzie
potrzebowała pomocy bezpośrednio- tez sie nią zajmę. I dzieciom tez chetnie
pomogę bez znaczenia czy podbramkowo czy dla przyjemności- kiedy będę miała czas.


mam na szczęście teściową, która pomaga mi dużo i chętnie, i nie obchodzi ja czy
ide do kina czy pracuje- jeśli ma czas pomoże. jeśli nie ma czasu- wtedy
interesuje ja dlaczego właściwie ja proszę. Jeśli coś hiperważnego- kombinuje jak
czas znaleźć. jeśli kino- sprawa jasna babcia nie ma czasu.


uważam ze rodzina to naczynia polaczone. To nie jest tak ze rodzice urodzili
mnie dla wyższego celu i teraz ja mam byc wdzieczna i dlugi splacac- urodzili
mnie dlatego ze chcieli miec dziecko i wiele ich pragnien zaspokoilam jedynie
tym, ze pojawilam sie na swiecie, uroslam i mam dzieci. Ja im cos dalam- oni
micos dali- najpierw dawali glownie oni, teraz w coraz wiekszym stopniu bede
dawac ja- taka karma.


Rozumiem cie sloneczko- jest mi zwyczajnie i po ludzku przykro kiedy moja mama
zwyczajnie i po ludzku mi nie pomoze bo ma takie prawo. Chcialabbym by moje
dzieci nei byly nadmiernie roszczeniowe, ale jednoczesnie by wiedzialy- ze jesli
mam czas- pomoge. Bo ja lubie ludziom pomagac :)

Komentuj (0)

25 września 2007 :: 19:45

Tod oder Freiheit!!!!

Komentuj (0)

27 września 2007 :: 23:08

naszła mnie deprecha. jesienna chyba, bo jesień przeca. boje sie swoich myśli. a było już tak dobrze. było tak cudnie, choć straszno. nienawidzę takich rozczarowań. znów szukam, znów czekam. niedosypiam. marudzę. i już sie do siebie nie śmieję.

Komentuj (0)

27 września 2007 :: 23:38

nienawidzę piłki nożnej
linka
ale jakoś mi weselej

Komentuj (0)

30 września 2007 :: 10:59

nóżka mu lata :)))

Komentuj (0)